Związek między stresem a chorobą

Rozwój nowotworu zależy od wielu czynników.  Najwięcej mają do powiedzenia geny, choć ich aktywność jest pobudzana przez czynniki środowiskowe albo sposób życia. Swoje do powiedzenia ma także psychika, chociaż czynniki osobowościowe nie są na pierwszym planie, jeśli chodzi o rozwój raka. Gdy człowiek dozna stresu fizycznego organizm automatycznie uruchamia mechanizmy, których zadaniem jest naprawienie uszkodzenia. Można stwierdzić, że na krótką metę doznanie urazu fizycznego w rodzaju np. zranienia i reakcja na stres fizyczny przyśpiesza gojenie się ran. Niestety, mechanizm ten działa na nasza niekorzyść, wtedy gdy w organizmie pojawiają się komórki rakowe. To sprawia, że poniekąd doznawanie negatywnych zdarzeń psychologicznych ,,karmi’’ nowotwór, jeśli zaczął się on już rozwijać.

Sam w sobie stres nie ma mocy wywołania nowotworu. Jednak między stresem a chorobą zachodzi wyraźny związek. Przedłużające się napięcia i frustracje sprawiają, że po początkowej mobilizacji nasz układ odpornościowy wyczerpuje się. Może to doprowadzić do zwiększenia produkcji komórek anormalnych w czasie, kiedy organizm ma najmniejszą zdolność do ich niszczenia. Oczywiście znaczenie wydarzenia - nawet stresującego – jest różnie pojmowane przez różnych ludzi. Stres może kumulować się aż do momentu, w którym człowiek po prostu nie jest w stanie radzić sobie z nim i w konsekwencji popada w chorobę. Ale zazwyczaj zależność pomiędzy stresem a zdolnością do radzenia sobie z nim jest bardziej złożona. Wszystkie rodzaje przeżyć stanowią przyczynę pewnego stresu, bo wiążą się ze zmianami, lecz jego natężenie będzie się wahać w zależności od indywidualnej reakcji. Wprawdzie badacze mogli przewidywać prawdopodobieństwo zachorowania na podstawie liczby stresujących wydarzeń w życiu człowieka, ale przecież wiele osób, biorących udział w badaniach, nie zachorowało.

Układ nerwowy człowieka jest wynikiem całego ciągu ewolucyjnego. Dawniej obciążenia układu nerwowego człowieka odbiegały znaczenie od tych, który niesie ze sobą nowoczesna cywilizacja. Nasz układ nerwowy nadal jest jednak nastawiony na zagrożenia zewnętrzne , a ciało – na utrzymywanie organizmu w nieustannej gotowości do walki lub ucieczki.  Organizm jest tak urządzony, że chwile stresu, rozładowane fizycznie walką lub ucieczką, nie czynią wielkich szkód. Kiedy jednak fizjologiczna reakcja na stres nie znajduje uwolnienia, wtedy następuje skumulowanie negatywnego oddziaływania na organizm. Stres staje się przewlekły, to znaczy zatrzymany w organizmie i nie ulega rozładowaniu. A przewlekły stres jest, zgodnie z coraz szerszym przekonaniem, znaczącym czynnikiem wielu chorób. W zwykłej sytuacji organizm będzie starał się zaradzić problemom, ale w warunkach chronicznego stresu mechanizmy odpowiedzialne za zmniejszanie i usuwanie zaburzeń równowagi hormonalnej są zablokowane. Zaburzenia równowagi trwają w negatywnym, pogłębiającym się i zagrażającym życiu cyklu, pokazując realne, fizyczne efekty stresu. Tak więc zmiany fizyczne, wywoływane przez przewlekły stres, stwarzają dokładnie takie warunki, w których komórki anormalne mogą się rozmnażać, tworząc groźny nowotwór. Osłabienie układu immunologicznego okazuje się częstym zjawiskiem u chorych na raka. Na szczęście funkcjonowanie psychiki można poprawić, co obniża doznawanie stresu. W tym zakresie wiele możemy zrobić samodzielnie. Brakuje ciągle badań, które potwierdzały by bezpośredni wpływ psychoterapii na raka. Jest jednak mnóstwo dowodów na to, że udana psychoterapia znacznie obniża podatność na stres i poprawia zdolności odpornościowe organizmu.

Anna Domańska pacjentka Centrum Onkologii Ziemi Lubelskiej im. św. Jana z Dukli w Lublinie oraz Kliniki Ortopedii i Traumatologii w SPSK 4 w Lublinie

Źródło opracowania:

,,Triumf życia’’. Możesz mieć przewagę nad rakiem.’’ O. Carl Simonton , Stephanie Matthews-Simonton, James L.Creighton , polski przekład : Wydawnictwo JK (Feeria, Aha!) , Łódź 2012,

witryna wydawnictwa: http://wydawnictwofeeria.pl/pl/ksiazka/triumf-zycia