Ola

Jestem jedną z osób chorych na nowotwory znane jako mięsaki tkanek miękkich i kości, a leczone w Centrum Onkologii. Mam na imię Ola, lat 25. Dwa lata temu tj. w październiku 2006 roku wykryto u mnie nowotwór chondrosarcoma. W marcu 2007 roku przeszłam operację połączoną z brachyterapią. Następnie, od maja do lipca 2007 roku przebywałam na radioterapii. Dziś jest październik 2008 roku, a ja…no cóż…mam się świetnie….

Wiadomość o chorobie nie była dla mnie szokiem, ani wyznacznikiem jakiejś tragedii. Nie było we mnie strachu i obawy…gdzieś podświadomie czułam, że wszystko będzie dobrze.. i tak też było…Czas spędzony w szpitalu był naprawdę bardzo pozytywny; nareszcie miałam czas na przeczytanie zaległych książek, rysowanie, oglądanie filmów, słuchanie muzyki, napisanie pracy magisterskiej, zwiedzanie Warszawy. No i poznałam fantastycznych ludzi…do dziś z wielkim sentymentem wspominam zarówno spacery pełne głębokich rozmów, zakłady o to kto będzie miał lepsze wyniki krwi, jak i świetną atmosferę przy wieczornym zajadaniu zapiekanek w pokoju socjalnym…

Okazało się, że w obliczu ciężkiej choroby można znaleźć w sobie ogromną siłę, „nietypowe” poczucie humoru i dużo dystansu zarówno do świata jak i do siebie…Wszystkie te cechy tkwią we mnie do dziś i wiem, że będą towarzyszyć mi już zawsze. A czym jest „zawsze”? To przecież proste…tym czym chcę żeby było...

Dziękuję więc mojej rodzinie, bliskim i najbliższym za niezliczoną ilość wspaniałych chwil oraz za mnóstwo piżam jakie dostawałam od WAS w prezencie, dzięki którym Centrum Onkologii stało się również Centrum Mody. Bardzo dziękuję także personelowi, wspaniałym pielęgniarkom i lekarzom, a w szczególności serdeczne podziękowania składam moim lekarzom prowadzącym: dla dr M. Sałamachy, dr W. Dziewirskiego oraz dr T. Morysińskiego za to, że dziś mogę właśnie składać podziękowania z wielkim uśmiechem na twarzy.

Wszystkim życzę dużo siły, zdrowia i słońca!